Priest

Napisał: Piotr "Ignatius" Szczeponik - 2010-06-26 04:11:59 - 2752 unikalnych wyświetleń;

Noc była bezwietrzna i cicha. Żaden samochód nie mącił ciszy, zwierzęta zaszyły się w legowiskach. Tknięty dziwnym przeczuciem ruszyłem w stronę drzwi mieszkania. Chciałem sprawdzić, czy aby na pewno są zamknięte. Gdy wróciłem do pokoju, zobaczyłem jego... Siedział na obrotowym krześle, trzymając w rękach jakąś książkę. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy dostrzegłem, że jest to opowieść o nim samym ? o Ivanie Isaacu.

- Witaj, chłopcze. ? powiedział, a jego głos zadudnił w ciszy. ? Masz tu całkiem ciekawe rzeczy.
- Chodzi ci o manhwę? ? zapytałem zbity z tropu. Nie spodziewałem się wizyty tego kogoś? Przecież to tylko narysowana postać.
- Opowiedz mi. ? zażądał głosem, który nie znosił sprzeciwu.
- Jej autorem jest Koreańczyk Min-Woo Hyung, dlatego nazywamy to ma?
- Wiem! ? podniesiony głos Isaaca wywołał u mnie nagły atak dreszczy. ? Jeśli się nie mylę, to ta książeczka nie jest w koreańskim, prawda? Opowiedz mi o? ? zmyślił się na chwilę. ? Jaki to język?
- Polski. ? odpowiedziałem natychmiast. Nieproszony gość nic nie powiedział, więc kontynuowałem. ? Manhwa została wydana u nas w 2005 roku, jeśli pamięć mnie nie myli, to był to sierpień.!CIACH!
- Do rzeczy, człowieczku. ? warknął Isaac. Jego dłoń wsunęła się za połę płaszcza, by powrócić, trzymając dubeltówkę o oberżniętej lufie. Jedno spojrzenie w niklowaną otchłań obrzyna wystarczyło, by mój język całkowicie się rozwiązał.
- Po raz pierwszy, ?Priest?, gdyż tak brzmi tytuł tejże manhwy, na polskim rynku ukazał się na łamach nieistniejącego już pisma ?Anime+?. Wydrukowano tam parę stron, jednakże były one strasznie ciemne. Tusz wręcz zalewał rysunki, czyniąc część druku nieczytelną. ?Anime+? zapowiedziało dalsze fragmenty i? upadło. ? Dostrzegłem w oczach mego gościa drobne iskierki zainteresowania. ? Obietnica wypuszczenia ?Priesta? na rynek okazała się jednak prawdziwa. Nakładem wydawnictwa Kasen, twe przygody zagościły w Polsce.
- Przygody? Spłyciłeś to, mój drogi. ? Nie umknęła mi groźba w jego głosie.
- Tak, wydarzenia z manhwy ciężko nazwać przygodami. To raczej krwawy dramat, rozgrywający się w realiach Dzikiego Zachodu. Opowiada o Ivanie Isaacu, księdzu, który za możliwość powrotu do świata żywych oddał połowę duszy Belialowi. Jednak w umowie tej był pewien kruczek. Za możliwość powtórnego życia, klecha musiał stać się marionetką zła, zadaniem której miało być pokonanie większego zła ? Temozarela. ? zrobiłem chwilę przerwy, było chwili wyszeptać. ? Już od pierwszego tomu towarzyszy czytelnikowi mord i przemoc, przerażające rodzeństwo...
- Co dalej? ? zapytał Ivan, zauważając moje zamyślenie.
- Cóż, format wydania jest dość nietypowy. Odbiega od tego, do czego przyzwyczaił polskich czytelników J.P.F. czy Waneko, przez co wyróżnia się na półce.
- To prawda. ? Uśmiech mego gościa był zimny niczym lód. ? Dostrzegłem go od razu.
- Właśnie. Papier jest dobrej jakości, nie ma na co narzekać, choć problem z tuszem pozostał. Pamiętam, że wielu czytelników narzekało na fakt brudzenia palców przez strony. Chociaż, przyznaję to nie dlatego, że możesz mi odstrzelić głowę, mnie to nie przeszkadza. Tworzy za to specyficzny, ciężki i duszny klimat.
- Tylko cztery tomy? ? zapytał, unosząc brwi w zdziwieniu. Mój wzrok powędrował w stronę krzyża, wyrytego na czole klechy. Wyraźna oznaka przynależności. Lepsza od obroży z medalikiem.
- Ano. ? odpowiedziałem, przestając uważać na język. ? Niedawno pojawił się piąty, ale nie miałem przyjemności. Ogólnie, to narysowanych jest szesnaście, a sam autor w wywiadzie mówił, że celuje w okolice dwudziestu pięciu.
- Przyjemności? - powtórzył me słowo powoli, akcentując każdą literę.
- Wybacz, proszę. ? zająknąłem się. ? Cena jest dość wysoka.
- Dziewiętnaście złotych. ? rzekł Isaac, taksując wzrokiem tylnią okładkę.
- Dla studenta to sporo.
- Studenta? ? Klecha wyraźnie się zdziwił. Jednak nie dał mi szansy na wyjaśnienia. Wstał z miejsca, wciąż trzymając w rękach cztery tomiki manhwy. ? Tyle mi starczy.
- Zaczekaj, proszę. ? rzuciłem nieśmiało. Gdy Isaac spojrzał na mnie, wypaliłem. ? Po co do mnie przyszedłeś, dlaczego zadałeś te wszystkie pytania?
- To już nie twoja sprawa, chłopcze. ? Z tymi słowy, zniknął w cieniu.
Czując niesamowitą ulgę, opadłem na podłogę. Naprawdę rozmawiałem z tym? klechą? Brak manhwy na półce dobitnie świadczył, że tak. Rzuciłem się do komputera, musiałem o tym szybko napisać.
Nie opowiedziałem o tylu szczegółach. O podobieństwie do gry ?Blood?, o utworze zespołu Dream Theatre, który powstał natchniony pierwszy tomem. Nie zdążyłem, czy raczej nie miałem okazji. Mój gość wiedział czego chce, a tym były informacje na temat polskiego wydania.
Gdzieś w oddali zawyła syrena karetki.

Udostępnij
Dodaj komentarz
Widok komentarzy: chronologiczny / wątki
Moderacja: pokaż / ukryj